American Dream na papierze- recenzje dwóch książek poświęconych Ameryce

poniedziałek, 25 lipca 2016
data:post.title

Podróż do Ameryki znajduje się w czołówce mojej podróżniczej listy marzeń, a że do każdej wyprawy należy się odpowiednio wcześnie przygotować, przeczytałam ostatnio dwie książki poświęcone Stanom Zjednoczonym i nie tylko.

Kto gotowy na jazdę bez trzymanki za 8 dolarów dziennie i spotkania nowojorskich sław w ich ulubionych zakątkach?
1. "Busem przez świat. Ameryka za 8 dolarów"

Mieli kilkunastoletniego busa, budżet 8 dolarów dziennie na osobę i wielkie marzenie poznania Ameryki... Nie przeszkodził im rozległy ocean, setki formalności i utrudnień, kpiny oraz niedowierzanie otoczenia. Pokonali swój strach, wszelkie obawy, pułapki biurokracji, ograniczenia budżetu. Po Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku podróżowali trzy miesiące. Spotkali setki dobrych ludzi, przeżyli tysiące niezapomnianych przygód, przetrwali dziesiątki trudnych chwil i napraw ukochanego busa. 

O kim mowa?

Jeśli nigdy nie słyszeliście o ekipie " Busem przez świat" przytoczę kilka faktów. Wszystko zaczęło kilka lat temu się od ciekawości świata i chęci do podróżowania.  Potem powstał pomysł zakupu starego i dzięki temu taniego busa, za którego pomocą można by zwiedzić kawałek Europy. Europy? Tak, pierwsza wyprawa odbyła się z Polski na Gibraltar i jak przyznał sam autor książki- Karol Lewandowski, miała być tą ostatnią. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, a co dopiero apetyt podróżniczy, co nie :) ? Po udanej pierwszej podróży i dwóch kolejnych w międzyczasie ekipa w składzie: Karol, Alex, Paziu, Kuba "Zysiek", Wojtek i Piotrek "Wuja" postanowiła ruszyć do Ameryki, szlakiem hollywoodzkich filmów...

To nie jest relacja w stylu: objechaliśmy cały świat, a teraz napiszemy książkę dla tych wszystkich tchórzliwych żółtodziobów, żeby wstali z kanapy i tak jak stoją ruszyli na podbój planety. Ta książka jest przede wszystkim szczera. Karol nie omija tematu mniejszych i większych niepowodzeń, obaw, osobistych dylematów, trudności w przygotowaniu wyprawy. Dzięki temu pokazuje, że każdy może wyruszyć w podróż i spełnić swoje marzenia, nawet te najbardziej niedorzeczne. 

Ta książka to spis niesamowitych przygód. Podczas trzech studenci jeździli konno po Dzikim Zachodzie, odwiedzili westernowe miasta widma na Route 66,  szukali zębów rekinów na Florydzie, odwiedzili hodowlę aligatorów i siedzibę NASA, witali dzień przy Golden Gate, wypatrywali kondorów nad Wielkim Kanionem oraz podążali śladami UFO i filmów Tarantino. Tych i wielu, wielu innych wrażeń doświadczyli dzięki spotkanym po drodze ludziom, którzy nie raz wykazali się niezwykłą bezinteresownością, pomagając w naprawie busa lub zapraszając do swoich domów. Były też spotkania z polską Polonią, hipisami, Indianami i wieloma innymi, ciekawymi osobistościami, o których nawet Wam się nie śniło :P.

Opowieści śmieszą, zaskakują, wywołują gęsią skórkę, przyprawiają o zachwyt lub niedowierzanie... Czasami pewne sytuacje wydają się aż nieprawdopodobne, a jednak przytrafiły się naprawdę. Krótko mówiąc w czasie lektury, walizki same zaczynają się pakować. Oprócz tego relacja dostarcza wielu ciekawych faktów, które często weryfikują utarte wyobrażenia o amerykańskiej rzeczywistości, np. o wielkości niektórych pomników (Góra Rushmore wcale nie jest taka okazała, a wizerunki czterech prezydentów USA aż tak duże) oraz praktycznych informacji o zakupach, noclegach i odwiedzanych miejscach (wiedzieliście, że w na jednej z dróg w Montrealu panuje w połowie ruch lewostronny, a w połowie prawostronny?- musi to być całkiem ciekawy widok) 

Lektura podczas lotu do Polski :)

"Podróże pozwalają się zdystansować do otaczającej rzeczywistości,  spojrzeć na nią z zupełnie innej perspektywy.  Sprawy, które całymi dniami potrafią spędzać sen z powiek, nagle wydają się błahe. Z pozoru nierozwiązywalne problemy okazują się przejściowymi trudnościami,  z kolei drobiazgi których nie dostrzega się w codziennej bieganinie- szum wiatru w koronach drzew, widok gwiazd na nocnym niebie,  uśmiech na twarzy nieznajomego- urastają do rangi spraw najważniejszych,  które nadają sens życiu i sprawiają,  że widzimy je jako dobre i piękne."- to mój ulubiony, nieco egzystencjalny cytat, pod którym podpisuję rękami i nogami :P.

Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do zapoznania się z lekturą i oczekiwać na kolejną relację "Busem przez świat" tym razem z Australii lub... zacząć planować swoje własne spotkanie z Ameryką...

Więcej na temat wypraw ekipy "Busem przez świat" znajdziecie tu.

2. "Mój Nowy Jork"

Z przelotnego słowa, głosu, stop-klatki... Z błysku milionów świateł, kakofonii dźwięków, barwnych opowieści... wyłania się miejski pejzaż, obraz Nowego Jorku. Tworzą go sławni nowojorczycy, zakochani w swoim mieście po uszy, mający realny wpływ na jego kształt, wygląd i historię.



Dzięki Alessandrze Mattanzie, włoskiej pisarce, scenarzystce i fotograficzce, autorce książki, możemy poznać Nowy York z wielu, nieznanych dotąd perspektyw. 

Jedna strona wprowadza nas w świat muzyki i musicali Spike'a Lee, który opowiada o fascynacji Broadwayem oraz energii jaką czerpie od Nowego Jorku. Kolejna to już sentymentalne przemyślenia pary nowojorskich architektów: Roberta i Cortney Novogratz. To tu zaczęli swoją karierę od odnowy zapuszczonych posesji na Manhattanie... Al Pacino wsłuchiwał się w Nowy Jork, siedząc na dachu w towarzystwie dziadka i jego opowieści z lat młodości, a potem dorastał, przystosowując się do ulicznego życia- pod latarniami, przy grach w pokera, rozmowach w dziesiątkach różnych języków. Robert de Niro postrzega Nowy York jako kobietę, z którą połączyła go miłość na zawsze, zaś Yoko Ono opowiada o rozwoju miasta, które w tworzeniu nowego, wspaniałego świata jest o krok przed innymi...

Nowy York to mieszanka wybuchowa, gdzie każdy zaułek zapiera dech w piersiach, a feeria barw i wrażeń przyprawia o zawrót głowy. W tej książce to niezwykłe miasto jest pokazane zupełnie z innej strony. Omija znane wszystkim atrakcje, ukazując tajemnicze miejsca, znane tylko nielicznym nowojorczykom. Przenosi w czasie do mrocznych lat 80-tych, lub tajemniczych lat 40-tych, pozwala na poznanie Nowego Jorku oczami jego najbardziej znanych mieszkańców, którzy z każdą stroną coraz bardziej zarażają swoją miłością do miasta. 

Oprócz tego książka to piękny album niezwykłych fotografii, obrazów najróżniejszych sytuacji i momentów, przyłapanych w oryginalnych perspektywach oraz wszystkich porach roku. Od zaśnieżonej dzielnicy Chinatown, przez minimalistyczne wnętrza muzeów, barwne murale z przesłaniem, prawie pusty Most Brooklyński po intensywnych opadach śniegu, po mieniącą się wszystkimi kolorami tęczy Times Square z lotu ptaka...

To była moja mała przygoda z magią USA i ciekawy wstęp do, mam nadzieję, prawdziwych spotkań z odwiedzonymi, na razie na papierze, miejscami. Obie książki są bardzo różne- pierwsza to dokładna relacja trzymiesięcznej wyprawy pisana przez rodaków, druga to opisy znanych artystów i twórców, którzy dzielą się wspomnieniami oraz miłością do swojego miasta. Łączy je jedno- ekscytacja w poznawaniu Ameryki, jej uroków i niekiedy mrocznych tajemnic. Nie ma zbędnego "cukrzenia" i "lukrowania", są za to obiektywne i prawdziwe opinie. Czytając te pozycje przeniesiecie się w czasie i przestrzeni, poczujecie na sobie cień Wielkiej Stopy lub usiądziecie w żółtej taksówce i pomkniecie tak jak ja po ulicach Nowego Jorku i całej Ameryki!



Prześlij komentarz