Podróż- odkryj prawdę: Wstęp

niedziela, 22 stycznia 2017
data:post.title





 Nie chcemy wiedzieć.







Nie interesuje nas nic oprócz naszych własnych problemów, lokalnych spraw, tego czy burmistrz zrobił przekręt czy nie, dlaczego powstaje kolejny market, a szpital znowu nie będzie remontowany. Ciśnienie podnosi kończąca się przecena w sieciówce, brak kolejnej pary butów. I te za kwaśne pomarańcze, i jak zawsze za wysokie rachunki. Wszystko jest źle i nie tak.

Liczy się to, co w domu, przed domem, u sąsiada…

Z jednej strony nie ma się co dziwić. Jak umiesz liczyć, licz na siebie. Dbaj o siebie, bo nikt o ciebie dbać nie będzie.

To po co jednak chcieć wiedzieć?

Ostatnio napisałam w kajecie: 

Masz problem? To teraz zamknij oczy i wyobraź sobie, że stoisz na jednej z ulic, w najbiedniejszej dzielnicy Manali. Wokół ciebie grupka filipińskich dzieci. Widzisz ich uśmiechnięte i umorusane buźki?

Jesteś w zupełnie innej rzeczywistości, Twoich problemów nie ma. Za to rodzice tych dzieci są wyzyskiwani. Trudnią się najróżniejszymi zajęciami, żeby móc wyżywić swoje pociechy. Wyżywić, a nie kupić im kolejną zabawkę, zapisać na kurs tańca czy wysłać na zagraniczny obóz…

Ale co ja mogę z tym zrobić? Co mam z tym wspólnego?- pomyślisz zapewne.

Ja też każdego dnia muszę mierzyć się z własnymi problemami, w Europie też jest wyzysk, bezrobocie, kryzys gospodarczy…

Więc czasu nie starcza, żeby wiedzieć, jak żyją i z jakimi problemami zmagają się ci, tam, gdzieś po drugiej stronie ziemi. Jest tu i teraz.

Cykl postów „Podróż- odkryj prawdę” nie powstaje po to, żebyś jak siedzisz wstał z kanapy, zapomniał o swoich problemach i poszedł naprawiać świat. Nie powstaje też po to, aby pocieszać się myślą, że inni mają dużo gorzej, bo to chyba jedno z gorszych pocieszeń, które problemów i tak nie rozwiąże.

Przez następnych kilka miesięcy na blogu będą pojawiać się posty, opisujące ułamek z tysięcy różnych aspektów, z różnych stron świata.

Niektóre będą motywować, szokując. Inne obudzą kropelkę współczucia, a może i chęci pomocy? Jeszcze inne trochę zawstydzą, zdziwią na pewno lub przypomną, że aby można było mieć, trzeba było wcześniej zabrać…

Mam nadzieję, że wszystkie razem pozwolą nabrać nieco dystansu do otaczającej nas rzeczywistości. Zamienią na moment tą falę narzekań w spokój, uśmiech i wdzięczność, że celem naszych dni nie jest walka o garść posiłku…

Jeszcze kilka lat temu Malediwy kojarzyłam z palmą, białym piaskiem i wodą tak lazurową, jak niebo nad nią. Pozwalałam się nieświadomie oszukiwać. Chciałam poznawać „ten piękny świat”, oglądać cuda natury, wzniosłe budowle. A jak nagle wśród tych cudów widziałam nędzę i odmienność, myślałam: „tak ma być, taki już jest świat”.

Jednak minęło trochę czasu i teraz wiem, że chodzi o to, żeby spojrzeć na świat i dostrzec w nim zarówno piękno, jak i brzydotę. Dzięki temu docenić to, co się ma. Zobaczyć, jak duża część problemów nie aż takiego dużego znaczenia. Czerpać inspiracje, nadzieję, że wykorzystując posiadane możliwości, można osiągnąć naprawdę wiele. Poznawać świat w pakiecie ze wszystkim i uczyć się od niego jak najwięcej.

Ja się właśnie takim poznawaniem świata zaraziłam. Nie wiem kiedy, od kogo i dlaczego. Ciekawość, jak wygląda życie za górami i oceanami, na innych lądach czy kontynentach, pozwala mi inaczej spoglądać na mój własny, maleńki świat, inspiruje mnie codziennie i każdego dnia uczy czegoś nowego. Wiem, że bardzo chcę poznawać różne zjawiska, mechanizmy, prawdy. Bo Ci ludzie na drugim końcu świata są tacy sami jak my (tylko, że dla nich to my mieszkamy prawie w innej galaktyce).

W tym cyklu postów, chcę Ci pokazać to, co już podczas własnych podróży poznałam i poznaję nadal, zagłębiając się w różne źródła, opisujące różne strony tego samego świata.

Teraz, kiedy czytam o Ameryce Południowej, przychodzi mi na myśl podobny przykład z Indonezji czy Egiptu. Widzę coraz więcej podobieństw i analogii. Różnice czy bariery tworzymy sobie sami.


Nadal możesz nie chcieć wiedzieć. Nie musisz przecież nic robić. Nie musisz wyruszać na inny kontynent, poznawać problemy innych ludzi, widzieć to, czego widzieć nie chcesz.

Ale możesz też spojrzeć nieco dalej. Może znajdziesz coś, co Cię zainteresuje, a o czym do tej pory nie miałeś/aś pojęcia. Może ten zupełnie inny świat da Ci inspirację, świeże i świadome spojrzenie, może nauczy Cię czegoś istotnego, co przewija się w Twoim życiu, ale jest przykryte stertą codzienności.

W przyszłości chcę poznać te różne twarze naszego świata osobiście. Podać im rękę i wymienić uśmiech. Poprzez podróże, chcę odkrywać prawdę. Brzmi górnolotnie? Nie, to bardzo prosta i zwykła rzecz. Bo prawda się nie ukrywa. Jest tylko zasłaniana. 

Tutaj znajduje się pierwszy post.

Nie odkryłam w nim niczego nowego. Nie napisałam nic przełomowego. Nie zmieniłam świata. Ale może pomogłam komuś z Was spojrzeć na to, co nas otacza przez nowe, niekoniecznie różowe okulary.



Spojrzysz przez te inne okulary?

Prześlij komentarz