Podróż- odkryj prawdę, cz.III: Ziemio- wybacz nam!

poniedziałek, 5 czerwca 2017
data:post.title
Malediwy...                         

Z czym je kojarzysz?

Rafy koralowe...                  

Wiesz, że w ciągu 30 lat zniknie 70% z nich?

Orangutany z Borneo... W ciągu godziny wycina się powierzchnię lasu deszczowego o powierzchni 300 boisk do piłki nożnej...

Te fakty to skutki turystyki, ale nie tylko...



Być może za Twoim oknem nie chadzają orangutany, ale ewentualnie miejskie gołębie...

Być może nie masz w planie snorkelingu na rafach koralowych i nie interesuje Cię codzienność morskich żyjątek...

Być może marzysz o wyprawie do Tajlandii i przejażdżce na grzbiecie słonia...

Być może nie wiesz, że nasza planeta jest każdego dnia rujnowana przez nadmierny konsumpcjonizm i niezaspokojone potrzeby rozwijającej się globalnej gospodarki.

Ciekawość świata to świadomość. Nie tylko o przebiegu poszczególnych procesów, ale naszym wpływie na los wspólnej planety. 

Tajlandia, Indonezja, Malediwy, Borneo... należą do naszej ojczyzny- Ziemi.

Jak możemy ją chronić, planując kolejne wyprawy?


Malediwy



Malediwy to... wyspy śmieci. Turyści przylatują tam małymi samolotami, zamieszkują luksusowe hotele na wodzie, rozkoszują się smakiem owoców morza, opalają się nad turkusową wodą w cieniu palmy...

Ale po drugiej stronie jest ogromne wysypisko śmieci, bo sztucznych odpadów nie da się usunąć z wysp...

Platikowe torby i butelki mnożą się w zastraszającym tempie. Nie wszystkie mieszczą się na wyspach- wysypiskach. Coraz większa cześć ląduje w oceanie, zanieczyszczając jego wody i powodując niszczenie raf koralowych. Od toksycznych wód giną także ptaki i inne morskie zwierzęta.

Jeśli sytuacja się nie zmieni, w ciągu 30-stu lat zniknie 70% raf koralowych na świecie.

W Azji coraz częściej powstają "szkółki" młodych raf. Na metalowych stelażach mocowanych do dna morskiego umieszcza się młode koralowce. 

Będąc na wakacjach, pamiętajmy o ograniczaniu zużycia produktów w opakowaniach z tworzyw sztucznych oraz wyrzucaniu śmieci tylko w miejscach do tego przeznaczonych. Nie istotne, czy będziesz na Malediwach, nad Bałtykiem czy w Tatrach. 


                           Indonezja


Indonezja to ojczyzna wielu rzadkich gatunków zwierząt, ale także ubogich ludzi, którzy trudnią się turystycznym handlem w ten sposób zarabiając na życie.

W stolicy Indonezji- Dżakarcie znajduje się ogromne, nielegalne targowisko, na którym można znaleźć zagrożone wyginięciem gatunki. Są one zamykane w zbyt małych klatkach i czekają na zakup przez bogatego turystę, który zamarzył mieć w domu egzotyczne zwierzątko lub... śmierć i "zamianę" w nietuzinkową pamiątkę z wakacji w postaci oryginalnej torebki, portfela, futra lub skórzanych rękawiczek...

Tak wygląda los wielu żółwi, węży i jaszczurek... 

Pomimo oficjalnych zakazów przewożenia "naturalnych" pamiątek, rocznie na lotniskach konfiskowanych jest mnóstwo nielegalnych, zwierzęcych towarów z podrobionymi certyfikatami.

Oprócz kupowania od tubylców szczątków dużych zwierząt, zabronione jest także wywożenie fragmentów raf koralowych, muszli oraz roślin, np. kaktusów i orchidei.

Zanim poczynimy takie zakupy, warto zastanowić się skąd pochodzą. Słoniowe kły nie leżą na chodniku, aby zrobić z nich ozdoby i naczynia niewinne zwierzę musiało zostać zabite.


Szanujmy bioróżnorodność planety, aby nasze dzieci i wnuki też mogły podziwiać jej piękno. 


Tajlandia


W 2016r. zamknięto Tiger Temple, znany na całym świecie klasztor, w którym można było pobyć wśród oswojonych i przyjaznych tygrysów. Po wpisaniu w wyszukiwarkę nazwy ośrodka wyskakują tysiące zdjęć turystów przytulających się do dzikich kotów.

Dzikich? Czy dzikie zwierzę łasiłoby się do turysty? A właściwie tysięcy turystów, przybywających dziennie do Tiger Temple?

Dopiero niedawno wyszło na jaw, jak zwierzęta były tam traktowane. Podawano im między innymi narkotyki, których celem było uspokojenie i otumanienie tygrysów. Oprócz tego stosowano przemoc fizyczną.

Pomimo tych faktów turyści nadal odwiedzali klasztor...

To tylko jeden przykład. W wielu miejscach można spotkać wytresowane małpki, kobry, słonie, delfiny czy foki. Czego nie robi się dla turystów...

Będąc na wakacjach w egzotycznych miejscach, unikaj ośrodków, gdzie znajdują się wytresowane dzikie zwierzęta. Aby mogły mieć kontakt z turystami, musiały wcześniej doświadczyć przemocy!

Warto przed wyjazdem poszukać miejsc, gdzie zwierzęta żyją w swoich naturalnych warunkach. Najczęściej są to parki narodowe.


Co możesz zrobić, będąc w Polsce?

1.  Oszczędzaj papier.

Przemysł papierniczy ma ogromne zapotrzebowanie. W Azji karczowane są połacie lasów, będących schronieniem wielu zwierząt. Papier pochodzący z Azji jest eksportowany na cały świat. 

2.  Nie chodź do cyrku.

Aby zobaczyć wytresowane i torturowane zwierzęta, nie trzeba jechać do Azji. Tańczące pudelki nie chodziły w sukienkach od urodzenia...

Sri Lanka


Kto będąc w Azji nie chciałby przejechać się na słoniu, a przy okazji wizyty w Afryce nie usiąść na grzbiecie wielbłąda?

Warto jednak pamiętać, że w większości przypadków będą to zwierzęta ze "złamaną duszą", które wbrew pozorom nie są przystosowane do nadmiernego wysiłku w dużym upale. Poza tym nasza przejażdżka nie jest jedyną w danym dniu, miesiącu, roku...

Słonie są tresowane i torturowane od małego. Zadaje się im ból, przebija skórę, razi prądem.

Wszystko po to, aby zniszczyć ich naturalne, dzikie instynkty, zabić upór i bunt, "złamać duszę".

Słoń będzie nieposłuszny za pierwszym, piątym i dziesiątym razem. Ale za pięćdziesiątym stanie się poddany właścicielowi i... tysiącom turystów. 

Od tej pory będzie przykuty łańcuchami, trzymany w zbyt małych klatkach, bity batem i zmuszany do wielogodzinnych przejażdżek na swoim grzebiecie. A kiedy dostanie ataku serca lub padnie z wycieńczenia stanie się obiektem ogólnego oburzenia... A przecież to dzikie i żywe zwierzę, nie sztuczny robot napędzany olejem...

Malezja


Olej palmowy jest obecnie dodawany do większości produktów spożywczych. Oprócz tego znajdziemy do w licznych kosmetykach, środkach czyszczących i świecach. Jest także stosowany jako biopaliwo.

Skąd się bierze? Pozyskuje się go z owoców palmy olejowej. Jedno drzewo wymaga trzech metrów średnicy do prawidłowego wzrostu, co oznacza konieczność usuwania lasów deszczowych z tysiącami gatunków roślin i zwierząt pod uprawę jednego gatunku palmy olejowej...

Lasy są karczowane lub w gorszym przypadku palone. Spalenie dużych ilości lasów deszczowych powoduje wzrost globalnego efektu cieplarnianego o 20% oraz zanieczyszczenie środowiska trującymi gazami miejsc oddalonych nawet o kilkaset kilometrów.

Obecnie Malezja i Indonezja zaspokajają prawie 90% zapotrzebowania na olej palmowy na świecie.

Na Borneo masowo poluje się na orangutany, chcąc "oczyścić" lasy deszczowe z niewygodnych mieszkańców.

Nie tylko turystyka szkodzi planecie, dlatego pozostając w domu, warto być także świadomym konsumentem.

Więcej na temat oleju palmowego i zagrożonych orangutanach tutaj. Na stronie znajduje się też kilka ciekawych filmików pokazujących przebieg procesów wycinki lasów, ale także ochrony zwierząt.

TUTAJ: link z animacją pokazującą, jak zmniejsza się powierzchnia lasów deszczowych na Sumatrze i Borneo na przestrzeni lat.


To kilka przykładów. Pojedyncze urywki, skrawki globalnych zagrożeń. Tresowane zwierzęta nie znajdują się tylko w Azji i Europie. W północnej Afryce znajdziemy kozy zmuszane do stania na drzewach, w RPA lwy pozujące turystom do zdjęć. W Ameryce Południowej przebrane lamy i alpaki, które naturalnie są płochliwymi zwierzętami. W rodzimych Tatrach zaś zmęczone upałem i obciążeniem konie, wiozące turystów na Morskie Oko.

Od nas- turystów zależy więcej niż nam się wydaje. Bo to my jesteśmy głównymi sponsorami i klientami takich instytucji. To my, a nie rdzenni mieszkańcy Borneo spożywamy czekolady, lody i słone przekąski, zawierające olej palmowy. To my jeździmy na słoniach i robimy filmy z walk kogutów. Jeśli tego zaprzestaniemy, nikomu nie będzie się opłacało tresować zwierząt.

Świadome podróże- na te i każde następne wakacje, zarówno bliskie, jak i egzotyczne!
















Prześlij komentarz