Początek

czwartek, 27 lipca 2017
Wyobraź sobie perspektywę mewy... albo drona, jak wolisz. W dole widzisz widzisz plażę i morze. Wszędzie pełno ludzi, jak to na ziemi. Tam przy brzegu, tam bardziej na lewo, jestem ja. Stoję po kostki po wodzie i macham do Ciebie zza blogowych wpisów. Całkiem niedawno wstałam z ciepłego, bezpiecznego piasku, stanęłam na brzegu turkusowego, bezkresnego morza i podjęłam decyzję. No może kilka decyzji. Na przykład taką, że chcę podróżować. Z plecakiem i blisko ludzi. Albo tą, że nie będę tracić czasu, ale wyciskać go jak grejpfruta i z całych sił pomagać innym. Na razie brodzę powoli przy brzegu. Podziwiam tych pływających daleko na linii horyzontu, staram się inspirować tych, co jeszcze siedzą na piasku.

Chcesz mi towarzyszyć? Może lubisz plażę, ale w głębi duszy marzysz o otwartych wodach? Ja też. Czasami boję się głębokości, ale ktoś mi kiedyś powiedział, że najważniejsze to odważyć się wypłynąć. Potem nie jest ważne czy znajdujesz się 2 czy 20 metrów od dna, bo i tak nie czujesz nic pod stopami. Będą zimne prądy, z pewnością. Na dnie mogą leżeć jeżowce, w toni pływać parzące meduzy, a z wody wystawać ostre skały. Ale między nimi znajdą się też skręcane i karbowane muszle wielkości dłoni. A może także kolorowe ryby z falującymi płetwami? I koralowce najróżniejszych kształtów...

To co, płyniemy?


    Gdziekolwiek jestem, na jakimkolwiek miejscu
    na ziemi, ukrywam przed ludźmi przekonanie,
    że  n i e  j e s t e m  s t ą d.
    Jakbym był posłany, żeby wchłonąć jak najwięcej
    barw, smaków, dźwięków, zapachów, doświadczyć
    wszystkiego, co jest
    udziałem człowieka, przemienić co doznane
    w czarodziejski rejestr i zanieść tam, skąd
    przyszedłem.

    Czesław Miłosz, "Gdziekolwiek"

Blog "Życie w turkusie" to przestrzeń kreatywna. Powstała, aby inspirować. Przypadkiem nieźle utrwala w pamięci odbyte podróże, choć nie wszystkie zostały tu opisane. To taki przyjazny budzik, który sam uczy się budzić... Do wartościowego życia, do ciekawości świata, do odkrywania prawdy w stosach pięknych kłamstw, do zachłyśnięcia się szczęściem drobnych chwil, do zaprzestania oczekiwania na wymarzone jutro, do pasji, które porywają serce, do emocji, które uszlachetniają duszę.

Nazwa bloga wzięła się od koloru ściany w moim domowym zakątku do snucia podróżniczych planów. Lubię w nim przebywać, lubię do niego wracać, ale najbardziej lubię obejrzeć się na niego, stojąc w drzwiach, upewnić się, że wszystko zabrałam i wyjść na spotkanie z nowym miejscem.


"Życie w turkusie" toczy się także na Facebooku, gdzie regularnie umieszczam podróżnicze ciekawostki i cytaty lub na Instagramie, gdzie znajdziesz moje ulubione zdjęcia przywiezione z wyjazdów.

Jeśli masz ochotę przyjrzeć się z bliska turkusowemu życiu na podróżniczym szlaku pisanym, zapraszam do lektury.


Pozdrawiam,
Turkusowa :)





Prześlij komentarz